Schody do nihilizmu

Zataczasz kręgi, snujesz się pomieście. mijasz bloki, stoiska z warzywami, młodzianów sprzedających płyty zgazet, staruszki wciskające ci kwiaty. Wyznaczasz sobie trasy, codziennie inne -żeby nie popaść w stagnację. Z drugiej strony - dobrze wiesz, że stagnację możnazmieścić w szerszych widełkach, wtedy sam proces chodzenia, wyznaczania tras,traci dla ciebie sens. Nie przejmujesz się już tym tak jak kiedyś. Nie nazywaszsię, nie nazywasz, nie jesteś nazywany.
01 2 3